Gdzie zrobić sobie warsztat

Prawda bolesna. Nie każdy może sobie pozwolić na posiadanie warsztatu idealnego. Idealny warsztat da się chyba zrobić tylko w budynku specjalnie do tego celu budowanym. Amatorzy rzadko mają szanse na takie warunki. Ale nie ma co się załamywać. Warto spróbować zorganizować sobie warsztat nawet daleki od ideału.
O czym trzeba pamiętać organizując warsztat dla początkującego stolarza i złotej rączki?

Po pierwsze komfort. Jako amatorzy musimy dbać o to, żeby było nam przyjemnie. Inaczej szybko zarzucimy hobby. No więc na pewno pomieszczenie a nie otwarta przestrzeń. Część prac można robić na wolnym powietrzu, ale raczej jako domyślne miejsce pracy należy wybrać pomieszczenie odizolowane ścianami od warunków atmosferycznych. Pomieszczenie najlepiej choć minimalnie docieplone, aby zapewniało minimalna temperaturę w jakiej jesteśmy w stanie popracować jakiś czas.

Po drugie powierzchnia. Tutaj dużo zależy od tego, co chcemy robić. Do naprawiania zegarków ręcznych pewnie wystarczy średnie biurko, do wytwarzania mebli będziemy potrzebowali już znacznie więcej powierzchni. Minimum powierzchni jakie potrzebujemy to dwu-trzy krotność największych materiałów, jakich będziemy używali (np płyta laminowana lub kantówka). Jednak każde dodatkowe kilka metrów kwadratowych pozwoli nam na większy komfort pracy.

Po trzecie światło. Optymalnym oczywiście będzie dobre doświetlenie światłem dziennym, jednak mało kto ma takie możliwości. Trzeba więc zapewnić sobie dobre oświetlenie sztuczne. Tym bardziej, jeśli planujemy pracować wieczorami lub w zimowe dni. Planując oświetlenie pamiętajmy, że światło poza natężeniem ma również barwę. Innym kolorem świeci halogen, innym jarzeniówka a innym lampa żarowa czy sodowa. Czemu ma to znaczenie? Zapewne będziemy chcieli dobrać farbę lub rodzaje drewna, żeby do siebie pasowały. Pamiętajmy, że w naszym warsztacie barwy mogą wyglądać inaczej niż w świetle dziennym czy innym oświetleniu sztucznym. Jedna ważna zasada przy wyborze światła: zdecydujmy się na jeden rodzaj. Jak jarzeniówki to w całości. Jak halogeny to wszędzie. Wyjątkiem może być mała lampka doświetlająca. Poza tym – pełna unifikacja rodzaju światła.

Po czwarte brud. Niestety warsztat kojarzy się zwykle z brudem, kurzem, pyłem i smrodem. To niestety prawidłowe skojarzenie. Smary, kleje, farby, pył, dym a także hałas to nieodłączne elementy warsztatu. Przygotowując pomieszczenia pamiętajmy że będzie się tam brudziło. Pył wytwarzany w trakcie szlifowania czy piłowania dotrze do każdego zakątka amatorskiego warsztatu i to niezależnie od tego, jaki dobry system odsysania pyłu zastosujemy. Zapach lakieru rozniesie się po całej okolicy. Nie wybierajmy więc miejsca w środku domu, ani miejsca gdzie przechowujemy żywność. Jeśli planujemy używać elektronarzędzi – warto zapewnić innym domownikom komfort snu w nocy.

Po piąte wentylacja. Jeśli planujemy malowanie, szlifowanie, klejenie lub w miejscach gdzie z naturalnych przyczyn mamy dużo wilgoci – musimy zapewnić sobie wymianę powietrza. Najlepiej z możliwością regulacji, choćby to była regulacja przez otwarcie lub przymknięcie okna. Zapewniając sobie dobrą wentylację zapobiegniemy zaleganiu nieprzyjemnych zapachów i pyłów, a także unikniemy wilgoci w warsztacie, która potrafi zniweczyć nasze wysiłki z drewnem.

A więc gdzie? Ja wybrałem piwnicę. Moja piwnica jest podzielona na pół ścianą, dzięki czemu mogę odizolować warsztat od innych części używanych na przykład jako spiżarnia czy przechowalnia zimowa rowerów. Dobrym wyborem jest garaż, jeśli posiadamy. Widziałem warsztaty zorganizowane na miejscu postojowym w bloku – mały box na narzędzia lub mała piwnica dobudowana do miejsca postojowego. Często wykorzystywane są komórki czy inne dobudówki. Jakiś czas zastanawiałem się nad wykorzystaniem strychu, jednak ostatecznie uznałem, że może to być zły pomysł. Dojście na strych w domu zwykle odbywa się przez cały dom. W przypadku wnoszenia dużych elementów może się okazać, że lawirowanie po domu jest ryzykowne i może spowodować uszkodzenia domu. Trudno też wyobrazić sobie noszenie brudnych i wysmarowanych (np rower) rzeczy przez cały dom.

Życzę powodzenia w organizacji Waszych warsztatów

Andrzej Boczek

6 myśli nt. „Gdzie zrobić sobie warsztat”

  1. Andrzej, oczywiscie ze ta wielkosc bedzie dostosowana do wiekosci pomieszcznia.
    W nocy myslalem o szczegolach mojego stolu. Bedzie on wykony z MDFki 25mm i o dlugosci 1400x600mm
    Oczywiscie podwojnie klejony. Teraz szukam materialu na nogi.
    Ale na teraz potrzebuje blat praca na 2 malych stolikach zaczyna byc uciazliwa ale lepszo to niz nic.
    Na nowy rok mam juz pierwszy meblowy projekt wiec i miejsce pracy bedzie potrzebne.
    Pozdrawiam Michal
    I raz jeszcze dzieki za inspiracje. a juz chcialem wydac kase na jakas nedzna tania strugnice…

  2. Spootnick, dzięki za komentarz.
    Myślę, że w małej szopie musisz dostosować wielkość stołu do wymiarów pomieszczenia. Wymiary, które podajesz powinny w zupełności wystarczyć. Co do nóg – moim zdaniem to jedna z ważniejszych rzeczy w stole warsztatowym. Chyba ważniejsza nawet niż blat. To nogo dają stabilność i wagę, dzięki której można stołu używać do piłowania, strugania i wykańczania.
    A swoją drogą, ostatnio angażuję się w ciekawy projekt organizacji warsztatu w kontenerze (http://www.kontener.to/). To może być ciekawa alternatywa do budowania własnego warsztatu.

    Pozdrawiam serdecznie
    — Andrzej

  3. Witam!
    Moj pierwszy komentarz na tym ciekawym blogu.
    Ja jestem poczatkujacym majsterkowiczem ale stolarzem z wyksztalcenia ale bez wiekszej praktyki…
    Teraz zaczynam sie w to wciagac. Na przyszle lato bede stawial mala szope 10×6 stop czyli 3×2 metry nie wiele ale na to tylko moge sobie pozwolic. W sumie to co niektore piwnice sa mniejsze…
    Dzieki Andrzeju za pomysl ze stolem. Sam tez chyba taki zrobie. Jak na razie jak pogoda pozwala to dzialam na patio w ogrodzie w raz z dwoma malymi stolikami skaldanymi… Dzieki tobie wpadlem na pomysl zrobienia blatu z MDFki do nich. A od tego juz jest krok by zrobic stabilne nogi…
    Mam nadzieje ze powierzchnia 1300×550 bedzie wystarczjaca.

  4. Oddzielny budynek to chyba najlepsze miejsce na warsztat. Można spokojnie popracować w nocy bez budzenia domowników. Tylko w zimie trzeba dogrzewać. Za to zwykle więcej miejsca.
    Zapraszam do czytania i komentowania 🙂

    Andrzej

  5. a ja mam szopę jako oddzielny budynek :)))))))
    widzę, że mamy podobne poglądy na temat prawdziwego stolarstwa a nie takiego na pokaz 🙂
    dziś jestem tutaj pierwszy raz, ale będę zaglądać
    pozdrawiam bardzo stolarsko :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *